Abel i moc pierwocin

123Chcę dzisiaj napisać o 2 postaciach z Biblii, które wywierają na nas co raz większy wpływ. Chcę napisać o Ablu i o Henochu. Myślę, że świadectwo tych dwóch bohaterów jest strategiczne w dzisiejszych czasach.

Zacznijmy od Listu do Hebrajczyków rozdział 11, wiersze 1 – 6:

A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy. Wszak jej zawdzięczają przodkowie chlubne świadectwo. Przez wiarę poznajemy, że światy zostały ukształtowane słowem Boga, tak iż to, co widzialne, nie powstało ze świata zjawisk. Przez wiarę złożył Abel Bogu wartościowszą ofiarę niż Kain, dzięki czemu otrzymał świadectwo, że jest sprawiedliwy, gdy Bóg przyznał się do jego darów, i przez nią jeszcze po śmierci przemawia. Przez wiarę zabrany został Henoch, aby nie oglądał śmierci i nie znaleziono go, gdyż zabrał go Bóg. Zanim jednak został zabrany, otrzymał świadectwo, że się podobał Bogu. Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu; kto bowiem przystępuje do Boga, musi uwierzyć, że On istnieje i że nagradza tych, którzy go szukają.

Dlaczego właśnie o nich piszę?

Rozdział 11 Listu do Hebrajczyków jest chyba jednym najważniejszym fragmentem Biblii dotyczącym wiary. Rozdział ten mówi na temat tego, czym jest wiara oraz wskazuje na tzw. bohaterów wiary. To nie przypadek, że akurat wymieniono określonych bohaterów wiary właśnie w tym fragmencie. Bóg chce nam przez ich życie coś pokazać. Jako dwaj pierwsi bohaterowie wiary wymienieni są właśnie Abel i Henoch.

ABEL

List do Hebrajczyków w wierszu 4 rozdziału 11 mówi:

Przez wiarę złożył Abel Bogu wartościowszą ofiarę niż Kain, dzięki czemu otrzymał świadectwo, że jest sprawiedliwy, gdy Bóg przyznał się do jego darów, i przez nią jeszcze po śmierci przemawia.

Chciałabym, abyśmy wspólnie zastanawiali się nad powyższym fragmentem, a w szczególności, co to znaczy, że Abel:

  1. miał wiarę,
  2. złożył wartościowszą ofiarę niż Kain,
  3. otrzymał świadectwo, że jest sprawiedliwy, bo Bóg przyznał się do jego darów
  4. dzięki wierze, którą miał – pomimo że umarł –przemawia do dzisiaj

Ad 1) Abel miał wiarę /ufał Bogu

Zgodnie z definicją zawartą w Hebr. 11,1 wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie  widzimy. Tłumaczenie tego wersetu Ewangelicznego Instytutu Biblijnego (EIB) brzmi:  wiara jest podstawą spełnienia się tego wszystkiego, co jest treścią nadziei, przekonaniem o prawdziwości tego, co niewidzialne. Werset 3-ci ww. rozdziału z kolei mówi, że przez wiarę poznajemy, że światy zostały ukształtowane słowem Boga, tak iż to, co widzialne, nie powstało ze świata zjawisk. Ten sam werset w tłumaczeniu EIB ma brzmienie: dzięki wierze pojmujemy, że wszystko, co istnieje w czasie i przestrzeni, zostało ukształtowane Słowem Boga, tak, że to, co widzimy, nie powstało z rzeczy widzialnych.

Wiara nie jest kwestią umysłu, ale kwestią ducha. Wiara jest pewnością, która rodzi się głęboko w duchu człowieka. Zgodnie z wierszem 17, rozdziału 10 Listu do Rzymian, wiara rodzi się ze słuchania Słowa (gr. rhema) Chrystusowego. Użyte greckie słowo rhema wskazuje na to, że wiara powstaje przez słuchanie objawionego Bożego Słowa, a nie czytanie spisanego słowa. Wiara zatem bierze się z czasu spędzonego z Bogiem, kiedy nie tylko my mówimy do Niego, ale i pozwalamy Jemu mówić do nas, kiedy wsłuchujemy się w słowa, które nasz Tatuś mówi do nas. I kiedy Biblia mówi, że Abel zrobił coś przez wiarę, to mi pokazuje, że Bóg był Jego przyjacielem, i Abel pozwalał Bogu mówić do siebie, że słuchał Boga i z Nim chodził. Nie miał spisanej Biblii, bo ta powstała dużo później, ale słuchał Boga i to sprawiło, że jego wiara rosła.

Ad 2) Abel złożył wartościowszą ofiarę niż Kain

Ks. Rodzaju 4, 1 – 7 mówi:  Adam obcował z żoną swoją Ewą, a ta poczęła i urodziła Kaina. Wtedy rzekła: Wydałam na świat mężczyznę z pomocą Pana. Potem urodziła jeszcze brata jego Abla. Abel był pasterzem trzód, a Kain uprawiał rolę. Po niejakim czasie Kain złożył Panu ofiarę z plonów rolnych; Abel także złożył ofiarę z pierworodnych trzody swojej i z tłuszczu ich. A Pan wejrzał na Abla i na jego ofiarę. Ale na Kaina i na jego ofiarę nie wejrzał; wtedy Kain rozgniewał się bardzo i zasępiło się jego oblicze. I rzekł Pan do Kaina: Czemu się gniewasz i czemu zasępiło się twoje oblicze? Wszak byłoby pogodne, gdybyś czynił dobrze, a jeśli nie będziesz czynił dobrze, u drzwi czyha grzech. Kusi cię, lecz ty masz nad nim panować.

Co mogę wiedzieć na podstawie ww. fragmentu:

  • Kain uprawiał rolę, a Abel był pasterzem,
  • Kain był pierworodnym, Abel zaś był drugim dzieckiem,
  • imię Kain znaczy włócznia, rdzeń jego imienia pochodzi od słowa grono, kiść, a imię Abel oznacza dym, tchnienie, opar, mgła, być pustym, próżnym,
  • Kain złożył Panu ofiarę z plonów rolnych, a Abel też złożył Panu ofiarę, przy czym ofiara ta była z pierworodnych trzody i z ich tłuszczu.

Abel mógł czuć się mniej potrzebny  mniej ważny niż Kain. Był drugim dzieckiem. Matka zachwyciła się przy narodzinach Kaina, a przy narodzinach Abla nic nie powiedziała. Był tylko pasterzem. Miał mniej znaczące imię. Jednak miał coś, czego brakowało Kainowi. Abel kochał Boga. Przyjaźnił się z Nim. Słuchał tego, co Bóg szeptał mu do ucha. Dlatego też złożył Bogu ofiarę z tego, co miał najlepsze. Złożył Bogu ofiarę z pierworodnych swoich trzód, przez co uznał, że Bóg jest pierwszy i najważniejszy w jego życiu. Chciał oddać Bogu to, co najlepsze. Sami doskonale wiemy, że jak kogoś bardzo kochamy, to chcemy oddać tej osobie to, co najlepsze. Pamiętam, jak jeszcze żył mój tato i uprawiał ogród, to zawsze zrywał swoim dzieciom najlepsze warzywa i owoce. Chciał oddać nam to, co najlepszego wyrosło w jego ogrodzie. Tak samo było z Ablem. Oddał Bogu pierwsze zwierzęta, które urodziły się na jego farmie. On tak bardzo kochał Boga, był tak w bliskiej relacji z Nim, że chciał Mu oddać to, co pierwsze i najlepsze. Bóg kocha, kiedy jest pierwszy w naszym życiu. On kocha, kiedy oddajemy mu naczelne miejsce w naszym życiu. Dlaczego? Bo ma okazję się odwzajemnić. A kocha się odwzajemniać i okazywać swoją miłość.

Abel jest pierwszą osobą w Biblii, która złożyła pierwociny. Jest też pierwszym bohaterem wiary, o którym wspomina rozdział 11 Listu do Hebrajczyków. On ustanowił w Biblii zasadę dawania Bogu pierwszych plonów, co wyraża uznanie Boga pierwszą i najważniejszą osobą w życiu.

Już po zawarciu z Izraelem przymierza, Bóg w Księdze Wyjścia 23, wiersze 14-19 nakazał Izraelowi w szczególny świętować Jego największa święta. Zacytujmy ten fragment Biblii:

Trzy razy w roku będziesz świętował na moją cześć. Będziesz przestrzegał Święta Przaśników. Siedem dni jeść będziesz przaśniki, jak ci rozkazałem, w wyznaczonym czasie miesiąca Abib, bo podczas niego wyszedłeś z Egiptu. A niech się nie pokazują przed obliczem moim z próżnymi rękami. I Święta Żniw, pierwszych plonów prac twoich, z tego, coś wysiał na polu. I Święta Zbiorów z końcem roku, gdy zbierzesz plony twoje z pola.  Trzy razy w roku zjawią się wszyscy mężczyźni twoi przed obliczem Wszechmocnego, Pana.  Nie ofiaruj krwi mojej rzeźnej ofiary razem z kwaszonym chlebem i nie zostawiaj do rana tłuszczu mojej ofiary świątecznej. Najlepsze pierwociny z plonów ziemi twojej przyniesiesz do domu Pana, Boga twego.

Trzy największe święta, o jakich wspomina Biblia, a mianowicie Święto Pesach, Szawuot i Sukkot związane były z tym, że Izraelici musieli iść do świątyni Pana, gdzie składali najlepsze pierwociny z plonów ziemi. Pierwociny były częścią życia Izraelitów. To było coś normalnego. Jestem jednak przekonana, że Bogu nie chodziło o plony, ale o serca Izraelitów. Bogu zależało, by pierwociny, jakie Izraelici przynosili do świątyni, odzwierciedlały uznanie Boga za najważniejszą osobę w ich życiu i jednocześnie stanowiły wyraz zaufania do Boga.

Przypomnijmy sobie, jaka jest moc składanych pierwocin:

  • ogłaszają, że Bożym zamiarem dla nas jest pełne zaopatrzenie,
  • mówią, że Bóg chroni nasze żniwo,
  • ogłaszają, że Bóg jest hojny,
  • stanowią manifestację relacji przymierza, która oznacza dwustronne dawanie z całego serca.

Wróćmy do Abla i Kaina. Abel złożył pierworodne swoich trzód, a Kain po prostu złożył ofiarę ze swoich plonów. Bóg przyjął ofiarę Abla, ale nie przyjął ofiary Kaina. Myślę, że serce Kaina nie było szczerze oddane Panu. Chciał załatwiać sprawy po swojemu. Do jego serca wkradł się jakiś grzech. Był pełen gniewu i goryczy, może nieprzebaczenie. Dlaczego tak się działo. Mam swoją teorię na ten temat. Kain był najstarszym synem. W rodzinie jest pewna hierarchia. Dzieci najstarsze czują się dominujące. Zaznaczają i egzekwują swoje prawa. Im przypada szczególna rola. A tutaj nagle Bóg nie przyjmuje ofiary Kaina, ale za to przyjmuje ofiarę Abla, młodszego brata. To mogło wzbudzić w Kainie gorycz. Oblicze miał zasępione. Nie mógł się pogodzić z takim obrotem sprawy. Wydaje mi się, że problem Kaina rozpoczął się dużo wcześniej niż czas składania ofiar. Już w momencie oddawania Bogu plonów było coś nie w porządku. Reakcja Kaina na to, że Bóg nie przyjął jego ofiary pokazuje, że coś złego rozgrywało się w jego sercu. Mogło się zdarzyć, że Bóg nie przyjął ofiary Kaina, ale to, co mógł zrobić Kain to upaść na kolana i pokutować, poszukać, co jest nie tak z jego sercem. Kain jednak wybrał inne rozwiązanie – rozgniewał się. Bóg powiedział Kainowi, że grzech czyha u jego drzwi, i to on sam ma klucze do swojego serca. Mógł zamknąć drzwi swojego serca na grzech i otworzyć je na Boga. Jednak Kain wybrał drogę złości i nienawiści, zazdrości, rozgoryczenia i nieprzebaczenia, które w efekcie zaprowadziły go do morderstwa własnego brata.

Nieprzebaczenie prowadzi do goryczy, gorycz, która się rozrasta prowadzi do nienawiści, a potem do tego, że najpierw mordujemy ludzi w myślach, a następnie może doprowadzić do faktycznego morderstwa, jak to się stało w przypadku Kaina.

Ad 3) Abel dzięki pierwocinie złożonej przez wiarę otrzymał świadectwo, że jest sprawiedliwy, bo Bóg przyznał się do jego darów

Abel otrzymał od Boga potwierdzenie, że jest sprawiedliwy. Długo przed Chrystusem Abel został uznany za sprawiedliwego i otrzymał od Boga tę właśnie pewność. Mogło to się stać dzięki temu, że Abel miał bliską relację z Bogiem i uczcił Boga w swoim życiu jako pierwszego, przez co okazał niezwykłe zaufanie i oddanie Bogu.

Co to znaczy być sprawiedliwym? Oznacza to być wobec Boga niewinnym, że nie znaleziono żadnego  grzechu. To jest niezwykłe, że Abel miał z Bogiem tak bliską relację, tak oddaną relację, że Bóg uznaje go za sprawiedliwego z powodu wiary. Dzięki tej wierze Abel uczcił Boga pierwocinami, przez co wskazał, że Bóg jest pierwszy i najważniejszy w jego życiu. To właśnie sprawiło, że stał się w oczach Boga sprawiedliwy, dlatego też Bóg przyjął jego ofiarę.

Ad. 4) Abel dzięki wierze, którą miał – pomimo że umarł –przemawia do dzisiaj

Abel jako pierwszy w Biblii składa pierwocinę, ale też List do Hebrajczyków wymienia go jest jako pierwszego bohatera wiary. Żył dosyć krótko, bo został zamordowany przez swojego brata, to jednak jego życie do dzisiaj wywiera na nas wpływ. To Abel ustanowił zasadę pierwociny. To on, a nie Abraham jako pierwszy został usprawiedliwiony przez wiarę. To jego wiara, która wzięła się z głębokiej relacji z Bogiem spowodowała, że złożył Bogu jako ofiarę najlepszą część z tego, co miał.

Co to znaczy dla nas i jak przemawia do nas?

Abel jest przykładem pewnego sposobu życia, a mianowicie życia w takiej bliskości i intymności z Bogiem, że oddajemy Bogu to, co pierwsze w naszym życiu: czas, pieniądze, relacje itd. W tej bliskości i intymności Bóg mówi do nas w różny sposób, osobiście, przez sny i wizje, nawet nagłówki gazet, czy tytuły filmów. Z tego, co Bóg mówi do nas bierze się nasza wiara i zaufanie Bogu, które prowadzi nas do takiego miejsca, w którym składamy nasze pierwociny nie z obowiązku czy przymusu, ale z przyjemnością, z serca i ochotnie, bo wiemy, że:

  • Bóg jest źródłem wszystkiego, co posiadamy,
  • istnieje rzeczywistość duchowa, niewidzialna dla fizycznych oczu.

Zasada pierwocin, czyli oddawania Bogu tego, co najlepsze była dla Abla fundamentem życia. Zasada pierwocin, czyli oddawania Bogu tego, co najlepsze i uznawania Go w ten sposób za najważniejszą osobę jest fundamentem chrześcijańskiego życia wiary, życia w bliskiej relacji z Bogiem.

ENOCH

Enoch jest drugim w kolejności bohaterem wiary, o którym wspomina List do Hebrajczyków w rozdziale 11. Przeczytajmy Hebr. 11,5:

Przez wiarę zabrany został Henoch, aby nie oglądał śmierci i nie znaleziono go, gdyż zabrał go Bóg. Zanim jednak został zabrany, otrzymał świadectwo, że się podobał Bogu.

Myślę, że życie Abla mogło mieć wpływ na życie Enocha. Po śmierci Abla Adamowi i Ewie urodził się Set. W 5-tym pokoleniu po Secie rodzi się Henoch. Adam miał 645 lat, gdy urodził się Henoch. Razem na ziemi żyli  285 lat, bo tyle lat miał Henoch, gdy zmarł Adam. Zatem Adam mógł przekazać Henochowi wiedzę na temat życia Abla, mógł opowiedzieć o jego wierze i zaufaniu Bogu. Abel mógł być dotknięty życiem wiary Abla i jego życiem oddania Księga Rodzaju rozdział 5, wiersze 23 – 24 mówią:

Henoch przeżył trzysta sześćdziesiąt pięć lat. Henoch chodził z Bogiem, a potem nie było go, gdyż zabrał go Bóg (EIB: Henoch przyjaźnił się z Bogiem, a potem już go nikt nie widział, ponieważ zabrał go Bóg)

Życie Henocha jets trochę podobne do życia Abla. Henoch również przyjaźnił się z Bogiem, słyszał Boga, rozmawiał z Nim i w ten sposób powstawała rodziło się jego zaufanie do Boga. Wiara Henocha rodziła się z relacji z Bogiem. I dzięki tej wierze Henoch został zabrany przez Boga, tak że nikt go już nie widział. Henoch podobnie jak Abel żył dosyć krótko. Jednak ich życie wywiera wpływ na następne pokolenia. One wywierają wpływ na nas do dzisiaj. Ich bliskość z Bogiem, ich relacja z Bogiem spowodowały, że mieli wiarę i dzięki tej wierze, dzięki bliskości z Bogiem Abel oddawał Bogu to, co najlepsze, a Henoch został zabrany przez Boga. Mogę to sobie wyobrazić. Miał taką bliskość z Bogiem, że Bóg zaprosił go, aby pokazać mu swój dom, niebo. Henochowi było tak dobrze, że po prostu powiedział do Boga: słuchaj, po prostu zostaję tutaj. Jest mi dobrze. I został w domu przyjaciela, w domu Ojca, w domu tego, z którym czuł się najlepiej.

Ta postawa wpływa na nas. Zachęca nas do szukania Boga i pogłębiania z Nim relacji. Zachęca nas do trzymania kursu życia w intymnej relacji z Bogiem. Na koniec chciałabym przytoczyć pierwszy werset 12-go rozdziału Listu do Hebrajczyków:

Przeto i my, mając około siebie tak wielki obłok świadków, złożywszy z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas usidla, biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami

Wielu biegło przed nami i dzięki relacji z Bogiem, dzięki wierze, którą czerpali z bliskiego przebywania z Bogiem, wytrwali i dokonali rzeczy niemożliwych. Życie Abla, który z miłości do Boga dawał Mu to, co najlepsze i życie Henocha, który po prostu przyjaźnił się z Bogiem przemawia do dzisiaj. Ich życie wpływa na nas i inspiruje nas do dzisiaj. Mamy zachętę z tego, co oni zrobili. Życie wiary, życie w bliskiej relacji z Bogiem wpływa na przyszłe pokolenia. Nie ważne, jak długo żyjemy, ważne jak żyjemy, jak blisko Boga jesteśmy. Intymna relacja z Bogiem sprawi, że będziemy mieli wpływ na przyszłe pokolenia, na nasze dzieci, nasze wnuki, prawnuki itd.

Może przechodzisz dzisiaj trudności, może masz trudny okres, ale wiesz co, zobacz na Abla i Henocha. Oni czerpali korzyść z bliskości z Bogiem. Brali od Niego zachętę i słuchali Jego przyjacielskiego szeptu. Ich wiara rosła. Zobaczmy na obłok świadków Bożej obecności i bliskości, którzy biegli przed nami. Oni kibicują nam z góry i mówią: dasz radę. Niebo jest jak stadion, gdzie tysiące gardeł krzyczy: dacie radę, poradzicie sobie, nam się udało i Wam również.

 

Inspiracją do napisania tego postu był artykuł Nathana Shawa: „Abel and the Power of First Fruits”.

Reklamy

Szukajcie najpierw Królestwa Bożego

DSC_0100Poprzedni mój wpis dotyczył pierwociny. Wspomniałam w nim o tym, że jest to temat związany z szukaniem najpierw Królestwa Bożego i jego sprawiedliwości. Dlatego też postanowiłam napisać krótko o wersecie dotyczącym szukania Królestwa Bożego i jego sprawiedliwości. Większość z Czytelników wie, o jakim fragmencie Pisma Świętego mówię. Macie zupełną rację, chodzi mi o Ewangelię Mateusza, szósty rozdział i wiersz trzydziesty trzeci. Oto on:

Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane. Mt 6, 33

Na początku zacznę od analizy wyrazu „szukać”. Jeżeli czegoś szukamy, to oznacza, że to coś jest ukryte. Nie znajduje się w zasięgu naszych oczu. Trzeba włożyć wysiłek, aby odkryć, gdzie to coś się znajduje. A zatem Jezus wzywa nas, abyśmy włożyli pewien wysiłek w znalezienie Królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości.

Królestwo Boże to obszar panowania samego Boga i Jego zasad. W Liście do Rzymian (rozdz. 14, w. 17) Paweł pisze, że Królestwo Boże to nie pokarm i napój, ale sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym. Widzimy więc, że Królestwo Boże nie jest ziemskim królestwem, ale to miejsca Bożej obecności, a także miejsce panowania samego Boga i Jego zasad. Jak wspomniałam wcześniej, trzeba zrobić pewien wysiłek, aby znaleźć obszar Bożych zasad, Bożego panowania, Bożej sprawiedliwości i Bożego autorytetu.

Teraz przyjrzyjmy się słowu „najpierw”. Słowo to jest bardzo czytelne dla wszystkich. Najpierw oznacza, że należy coś zrobić przed wszystkimi innymi rzeczami i że należy potraktować określoną sprawę priorytetowo. Jeżeli dla mnie coś jest priorytetowe, to odkładam wszystko inne i zajmuję się tym, co jest priorytetowe. Moje myśli i moja uwaga skupiona jest właśnie na tym, co jest najważniejsze.

Mając na uwadze to wszystko, co napisałam wcześniej  możemy powiedzieć, że Jezus zachęca nas, abyśmy swoją uwagę poświęcili na szukanie Jego Królestwa, Jego samego, Jego zasad, Jego sprawiedliwości i Jego obecności. Samemu Bogu zależy, abyśmy włożyli pewien wysiłek i ustanowili priorytetem w naszym życiu szukanie Jego obecności. Jeżeli czytaliście mój wpis Pierwsze dla pierwszego, czyli rzecz o pierwocinie, to zwróciliście uwagę, że oddanie Bogu pierwszej części dochodów, czy pierwszej części czasu oznacza deklarację, że to, co pierwsze i najlepsze przeznaczam dla tego, który jest Pierwszy w moim życiu. Podobnie sprawa ma się z szukaniem najpierw Bożego Królestwa. Kiedy czynię priorytetem szukanie Boga i Jego zasad, to deklaruję, że to Bóg i Jego zasady są najważniejsze w moim życiu.

Co to praktycznie oznacza? Czy mam zrezygnować z pracy, aby poświęcić czas na szukanie Boga? Czy mam odłożyć ożenek, aby zająć się sprawami Bożymi? Czy mam przestać zajmować się rodziną? Nie, nie! Szukać najpierw Królestwa Bożego oznacza, że w moim sercu czynię priorytetowe miejsce dla Wszechmogącego. Poświęcam swój czas (na szukanie trzeba przecież poświęcić swój czas), aby poznać Boga i Jego zasady. Oznacza to też, że swoje decyzje podejmuję biorąc pod uwagę zdanie Najwyższego. Również oznacza to, że tym, co mnie motywuje do działania są Boże zasady, a nie pożądanie pieniędzy, czy kariery. Pieniądze i kariera są w porządku, ale ja podporządkowuję swoją karierę i swoje pieniądze Bogu. Szukam dla siebie, swojej kariery i swoich decyzji przede wszystkim Jego woli.

Na koniec chciałabym powiedzieć, że szukanie najpierw Bożego Królestwa i Jego sprawiedliwości opłaca się. Słowo Boże daje obietnicę, że jeżeli będę tak czynić, to wszystko inne będzie mi dodane. Cudowne. Ja szukam najpierw Bożego Królestwa, a wszystko inne jest mi dodawane. Czysty interes, bo znam Boga, znam Jego zasady, doświadczam Jego obecności i bliskości, moje życie jest Jemu poddane, a On mi dodaje wszystko inne. Cudowna obietnica. Bóg jest taki niezwykły. Taki mądry i dobry! Kocham Go za te Jego wspaniałe zasady i obietnice. I wiecie co, zamierzam szukać najpierw Jego Królestwa, stosować się do Jego zasad i Was zapraszam, abyście przyłączyli się do mnie.

Zacznijmy od prostej modlitwy: „Panie Jezu! Dziękuję Ci za Twoje słowo i wspaniałe obietnice. Chcę się podłączyć do Twoich zasad. Poddaję Ci całego siebie i czynię Cię najważniejszą Osobą w moim życiu. Chcę ponad wszystko w moim życiu szukać Ciebie, Twojego Królestwa i Twoich zasad. Proszę, abyś mnie prowadził i dawał mi mądrość, jak zarządzać tym, co mam, czasem, motywacjami i relacjami w taki sposób, aby one nie stanęły przed Tobą. Jesteś Pierwszy i Najważniejszy w moim życiu. Kocham Cię.”

Pierwsze dla Pierwszego, czyli rzecz o pierwocinie

firstfruit

Biblia mówi o 3 rodzajach ofiarności. Możemy Bogu dawać dary, dziesięciny i pierwociny. Dary są wyrazem wdzięczności Bogu, dziesięciny wynikają z posłuszeństwa i stanowią 1/10 dochodu, a pierwociny są szczególnym rodzajem daru, który oddaje Bogu cześć i uwielbienie.
Zajrzyjmy do Księgi Nehemiasza rozdział 12 i wiersz 44, który właśnie wspomina o tych 3 formach dawania.

W tym dniu ustanowiono też mężów dla dozorowania składnic z zapasami pochodzącymi z darów, pierwocin, dziesięcin, aby w nich gromadzono z miejskich posiadłości udziały prawem ustalone dla kapłanów i dla Lewitów

Te 3 rodzaje dawania są różne, ale wszystkie są ważne. Każdy rodzaj ofiarności spełnia jakąś funkcję i niesie za sobą określony rodzaj błogosławieństwa. Praktykowanie wszystkich razem z pełną świadomością przynosi wiele dobrego.

Jednak dzisiaj w szczególny sposób chciałabym zająć się pierwociną. To temat rzadko poruszany, ale moim zdaniem ważny i przynoszący wiele błogosławieństwa do życia.

Co to jest pierwocina?

Aby odpowiedzieć sobie na pytanie, czym jest pierwocina sięgnijmy do bardzo znanego wersetu, który mówi na ten temat. Chciałabym jednak, abyśmy przeczytali go z różnych tłumaczeń Biblii.

Przyp. 3, 9 – 10

Czcij Pana darami ze swojego mienia i z pierwocin wszystkich swoich plonów! I będą twoje stodoły wypełnione ponad miarę, a twoje prasy opływać będą w moszcz. (BW)

Czcij Pana darami swego mienia, najlepszą cząstką swoich dochodów, wówczas twoje spichlerze będą wypełnione, a twoje tłocznie opływać będą w moszcz. (EIB)

Czcij Boga wszystkim, co posiadasz, daj Mu to, co pierwsze i najlepsze, wówczas twoje stodoły będą pękać (z nadmiaru zboża – mój dodatek), a twoje cysterny na wino będą przepełnione (MsgB)

Słowo pierwocina użyte w cytowanym wyżej fragmencie w języku hebrajskim brzmi „reshith” (רֵאשִׁית) i pochodzi od hebrajskiego słowa „rosh”. Hebrajskie słowo „rosh” możemy przetłumaczyć jako początek, głowa, pierwszy, coś, co jest pierwsze, co idzie na początku. Jako ciekawostkę dodam, że słowo „reshith” zostało użyte również w 1 Moż. 1, 1: „Na początku Bóg stworzył ……”

W Prawie Mojżeszowym Bóg wielokrotnie wzywał Izraelitów do dawania pierwocin. Przytoczę tylko niektóre fragmenty z Biblii, które mówią właśnie o takim dawaniu.

5 Mojż. 22, 28 – 29 Nie będziesz odkładał na później składania ofiary z pierwocin twego żniwa i winobrania. Mnie poświęcisz twego pierworodnego syna. Tak samo postąpisz z pierwszym płodem twojej krowy i owcy; pozostawisz go przez siedem dni przy matce, a ósmego dnia Mi go oddasz.

2 Mojż. 23, 19 Najlepsze pierwociny z plonów ziemi twojej przyniesiesz do domu Pana, Boga twego.

Pierwocina nie jest jednak instytucją wynikającą z Prawa Mojżeszowego. Na długo przed jego nadaniem pierwocinę złożył Abel. Chciałabym, abyśmy w poniższym fragmencie zwrócili uwagę na to, jakie dary złożył Kain, a jakie Abel.

1 Mojż. 4, 3 – 5 Po niejakim czasie Kain złożył Panu ofiarę z plonów rolnych; Abel także złożył ofiarę z pierworodnych trzody swojej i z tłuszczu ich. A Pan wejrzał na Abla i na jego ofiarę. Ale na Kaina i na jego ofiarę nie wejrzał (…)

Kain złożył ofiarę z płodów rolnych, a Abel złożył ofiarę z pierworodnych trzody swojej i z tłuszczu ich. Zobaczmy subtelną różnicę między tym, co złożył Kain, a tym, co ofiarował Abel. Abel przekazał Bogu pierwocinę. Oddał Bogu to, co miał najlepsze – pierworodne ze swojej trzody. Kain dał Najwyższemu po prostu część swoich plonów rolnych. Biblia nie wspomina o tym, że była to pierwocina. Skoro jednak w przypadku Abla mowa jest o złożeniu pierworodnych zwierząt, to jestem przekonana, że właśnie w tym tkwi różnica między darem Kaina a darem Abla. Każdy z nas dostaje różne prezenty. Wśród prezentów, które dostaliśmy na pewno były takie, które nas poruszyły, ale też i takie, o których wiedzieliśmy, że są dane nieszczerze i nie było w tym serca darczyńcy. Czasami lepiej takich prezentów nie otrzymywać. Tak samo czuje Bóg, kiedy składamy mu dary. Jeżeli jest to szczere i wyraża nasze uwielbienie dla Boga, to Boże serce jest poruszone. Właśnie tak, jak to było w przypadku Abla, który oddał Bogu to, co miał pierwsze i najlepsze. Jeżeli zaś składamy Bogu ofiarę nieszczerze, tylko po to, by coś od Niego uzyskać, to trudno by taki dar dotknął serca Boga. Myślę, że najzwyczajniej jest Mu bardzo przykro. Podobnie mogło być w przypadku daru Kaina.

Pierwocina to jest pierwsza i najlepsza część naszych dochodów. Co to jednak znaczy pierwsza i najlepsza? W przypadku uprawy ogrodu czy sadu to jest proste. To będą pierwsze warzywa czy też owoce, jakie się pojawią. Natomiast w przypadku pieniędzy, to oddzielenie dla Boga jakieś części zaraz po tym, jak pieniądze wpłyną na nasze konto czy do naszego portfela – jeszcze zanim opłacimy rachunki. To jest to pierwsze i najlepsze. Nie jest to największa część, ale pierwsza i ta najlepsza. To może być 1 zł, 10 zł, 50 zł, 100 zł, albo 1 000 zł. Wszystko zależy od dającego. Chodzi o to, by było to pierwsze, oddzielone zanim zagospodarujemy nasze pieniądze na inne cele.

Właśnie to pierwsze i najlepsze, które oddzielamy dla Boga jest formą naszej czci i uwielbienia.

Jest coś specjalnego w pierwszym. Kiedy autor wydaje książkę i daje np. swojemu przyjacielowi pierwszy egzemplarz, to jest to forma wyróżnienia. Ofiarowanie pierwszego egzemplarza książki mówi o tym, że osoba, która go otrzymała jest dla mnie ważna i wyjątkowa. Podobnie podczas przyjęcia urodzinowego. Jeżeli daję przyjacielowi pierwszy kawałek tortu urodzinowego, to w ten sposób mówię: „jesteś dla mnie ważny”. Jest coś szczególnego w dawaniu czegoś, co jest pierwsze i najlepsze.

To samo dotyczy Boga. Jeżeli dajemy Mu pierwszą cząstkę tego, co do nas przychodzi mówimy w ten sposób: „Jesteś dla mnie ważny. Jesteś szczególny dla mnie. Wskazuję Cię jako najważniejszą osobę w moim życiu poprzez oddanie Ci tego, co pierwsze i najlepsze.”

Pierwociny nie dotyczą tylko pieniędzy, czy majątku. One dotyczą także czasu. Kiedy poświęcamy pierwszą i najlepszą cząstkę naszego czasu Bogu, to jest również sposobem na oddanie Mu czci.

Efekty dawania pierwociny

1) Pierwocina uświęca to, co pozostaje

Dawanie Bogu pierwocin z naszych przychodów i naszego czasu powoduje, że nasze pozostałe przychody i nasz pozostały czas stają się święte. Pierwociny uświęcają to, co nam pozostaje. Zobaczmy poniższe fragmenty, które wyjaśnią nam, o czym mówię.

Bóg mówi, że to, co pierworodne jest święte.

4 Mojż. 3, 13 … gdyż do mnie należy każdy pierworodny. W dniu, gdy zabiłem każdego pierworodnego w ziemi egipskiej, poświęciłem sobie każdego pierworodnego w Izraelu, od człowieka do bydlęcia. Do mnie należeć będą;

Natomiast w Liście do Rzymian czytamy, że:

Rzym 11, 16a (BW) A jeśli zaczyn jest święty, to i ciasto

Rzym 11, 16a (B. Warsz.-Praska) Jeżeli pierwociny (ciasta) są święte, to i wszystko ciasto okaże się świętym

Z powyższego wynika, że skoro pierwocina jest święta, to ta część, która pozostaje po jej daniu – również jest święta.

2) Pierwociny przynoszą błogosławieństwo

Dawanie pierwocin przynosi błogosławieństwo. O tym czytamy w poniższych fragmentach.

Ezech 44, 30 Do kapłanów będzie należeć to, co najlepsze ze wszystkich pierwocin wszelkiego rodzaju i wszystkie wasze ofiary podniesienia wszelkiego rodzaju ze wszystkich waszych danin. To, co najlepsze z waszego ciasta, dacie kapłanowi, aby spoczęło błogosławieństwo na waszych domach.

Przyp. 3, 9 – 10 Czcij Pana darami ze swojego mienia i z pierwocin wszystkich swoich plonów! I będą twoje stodoły wypełnione ponad miarę, a twoje prasy opływać będą w moszcz.

W Biblii mamy wiele przykładów, które pokazują, że pierwocina „rozwiązuje worek” z błogosławieństwem:

  • Abraham złożył Izaaka jako pierworodnego syna. Ofiarowanie Izaaka przyniosło błogosławieństwo w postaci całego narodu wybranego, jakim jest Izrael. Abraham stał się ojcem narodu żydowskiego, który istnieje do dzisiaj i ma się całkiem dobrze. Biblia mówi, że my jako ludzie wierzący również jesteśmy dziećmi Abrahama przez wiarę.
  • Jerycho jako pierwsze miasto zdobyte przez Izraelitów w Kanaanie zostało oddane Bogu. Samo miasto zostało zniszczone, a złoto, srebro, naczynia z brązu i mosiądzu trafiły do Bożego skarbca. Izrael oddał Jerycho jako pierwocinę, a potem zdobył ziemię mu obiecaną przez Boga, ziemię mlekiem i miodem płynącą.
  • Hana, która nie mogła mieć dzieci, po wielu usilnych modlitwach poczęła i urodziła chłopca – Samuela. Kiedy chłopiec podrósł ofiarowała go na służbę Bogu jako swego pierworodnego. Samuel stał się wielkim prorokiem Pana, a Hana urodziła jeszcze trzech synów i dwie córki.
  • Bóg również oddał jako pierwocinę swojego pierworodnego Syna, Jezusa – byśmy mieli życie wieczne. W wyniku ofiary Boga miliony ludzi stało się Jego dziećmi, dostąpiło usynowienia i doświadczyło życia wiecznego.

3) Pierwsi nawróceni jako zalążek tego, co ma nadejść

Jeżeli ktoś nawrócił się jako pierwszy w pracy, w rodzinie lub w mieście lub określonej społeczności to taka osoba jest pierwociną, pierwszym plonem żniwa, które ma nadejść. Taka osoba ma szczególne namaszczenie do żniwa. Zobaczmy, w jaki sposób Paweł pisał o osobach nawróconych jako pierwsze w miejscach, gdzie głosił ewangelię.

Rzym. 16,5 Pozdrówcie Epeneta, umiłowanego mojego, który jest pierwszym (gr. aparche, dosł. pierwszym owocem, pierwociną) wierzącym w Chrystusa w Azji.

1 Kor 16, 15 A proszę was, bracia: wiecie, że domownicy Stefana byli pierwszymi (gr. aparche, dosł. pierwszym owocem, pierwociną) wyznawcami w Achai i że poświęcili się służbie dla świętych;

Podsumowanie

Dawanie pierwocin ma sens, jeśli płynie z naszego serca i jest rezultatem tego, co dzieje się w sercu. Pierwociny zadziałają i przyniosą błogosławieństwo, jeżeli z naszego serca płynie postawa, że to właśnie Jezus jest w moim życiu Pierwszy. Pierwocina nie zadziała, jeśli dajemy ją „z automatu”. Chodzi o to, aby dawanie pierwociny było rezultatem uznania w sercu, że Bóg w moim życiu jest Pierwszy i Najważniejszy. Jeżeli Bóg jest Pierwszy to wszystko inne jest na swoim miejscu. A skoro Bóg jest Pierwszy, to chcę uczcić Go jako Pierwszego. Dlatego też to, co mam najlepsze oddaję Jemu, który jest Pierwszy. Najlepszą i pierwszą część moich dochodów, najlepszą część moich plonów, najlepszą część mojego czasu daję Temu, który jest Pierwszy.

To, co pierwsze i najlepsze należy do tego, który jest Pierwszy w moim życiu.

Jeżeli dajemy pierwociny właśnie z takim nastawieniem, z taką postawą serca to właśnie ta postawa otwiera dla nas Boże serce. Taka postawa i tak dana pierwocina otwiera dla nas Bożą przychylność i Boże błogosławieństwo.

Dawanie pierwocin wiąże się również z szukaniem najpierw Bożego Królestwa i Jego sprawiedliwości. Skoro bowiem uznajmy, że Bóg jest w naszym życiu najważniejszy, to skupiamy się przede wszystkim na Nim i na tym wszystkim, co jest Jego, a więc również i na Jego Królestwie. I w tym miejscu mamy obietnicę, że wszystko inne będzie nam dodane.

Czas dawania pierwocin to czas radości i świętowania, bo kiedy dajemy pierwocinę:

  • honorujemy i uwielbiamy Boga jako Pierwszego i Najważniejszego w naszym życiu,
  • aktywujemy moc Bożego błogosławieństwa nad swoim życiem,
  • uświęcamy to, co pozostaje po daniu pierwociny,
  • ogłaszamy, że Bóg zatroszczy się o nas i będzie nas zaopatrywał,
  • przypominamy i ogłaszamy w ten sposób, że Bóg jest źródłem naszego błogosławieństwa i zaopatrzenia,
  • przypominamy sobie, ż Bóg jest naszą pierwszą miłością,
  • uwalniamy objawienie, które prowadzi nas z miejsca ofiarności do czasu żniwa.

Dlatego też, kiedy dajemy Bogu pierwocinę to róbmy to z radością. Włóżmy całą swoją siłę w to, aby się cieszyć. Tańczmy, skaczmy, krzyczmy dla Boga. To czas radości, to czas tańca, to czas okrzyków.

Na koniec pragnę zachęcić Czytelników, abyście – jeżeli tylko chcecie – uczcili Boga swoją pierwociną, oddzielając z najbliższej wypłaty – zaraz po jej wpłynięciu – jakąś część jako pierwocinę. Zanieście ją do swojego Kościoła lub wspólnoty i dając pomódlcie się w następujący sposób:

Panie Jezu, dziękuję Ci, że troszczysz się o mnie i mnie zaopatrujesz. Przynoszę Ci dzisiaj moją pierwocinę. To jest pierwsza i najlepsza część moich dochodów. Chcę w ten sposób uczcić Ciebie i wyrazić to, że jesteś Pierwszy i Najważniejszy w moim życiu, mojej rodzinie, mojej pracy i moich finansach. Jesteś miłością mojego życia. Wiem, że Ty zatroszczysz się o to, co mi pozostało. Kocham i uwielbiam Ciebie. Jesteś wspaniały. Proszę przyjmij mój dar i niech wypełnią się dla mnie Twoje plany. Amen.”

Twój namiot rozkwitnie

img_0097-2Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na temat wersetu z 14-go rozdziału Księgi Przysłów, czy jak ktoś woli z Księgi Przypowieści Salomona.

Dom bezbożnych będzie zniszczony, lecz namiot prawych rozkwitnie. Prz. 14, 11

Na pierwszy rzut oka widzimy, że w zacytowanym fragmencie w przypadku bezbożnych mowa jest o domu, natomiast w przypadku prawych – o namiocie. Dom kojarzy się z czymś trwałym, dużym, trudnym do zniszczenia. Dużo łatwiej zniszczyć namiot. I moim zdaniem Salomon  chciał podkreślić, że nawet jeśli bezbożny będzie mieć mocne i trwałe zasoby to one i tak ulegną zniszczeniu. Zasoby ludzi bezbożnych nie mogą się ostać, choć czasami wydaje nam się, że lepiej im się powodzi niż ludziom wierzącym. To tylko przejściowe. Bóg w tym samym wersecie mówi, że z kolei namiot prawych rozkwitnie. To niesamowite. Namiot, czyli coś, co wydaje się nietrwałe i tymczasowe rozkwitnie. Wierzę, że Bogu zależy, aby to, co posiadamy rozkwitło. On dołoży wszystkich starań, aby błogosławić ludziom prawym, ludziom, którzy należą do Niego. Bóg błogosławi wszystko, co należy do Jego ludzi. Może nam się wydawać, że to, co posiadamy jest małe i nieznaczące. Bóg jednak chce, aby to, co mamy rozkwitło i się rozwinęło. Jeśli drzewo rozkwita to znaczy, że potem wyda owoce i nasiona, z których powstaną kolejne drzewa. Jeśli zatem Bóg mówi, że nasze namioty rozkwitną, to nie tylko staną się ładne, ale również wydadzą owoce i przyniosą pomnożenie. To właśnie jest Bożym planem dla naszych zasobów, w tym tych materialnych. Bóg chce i czyni wszystko, co w Jego mocy, aby to, co posiadamy rozkwitało, wydawało owoce i przynosiło pomnożenie. To jest Boży plan i obietnica dla naszego życia.

Własnie takiego rozkwitu i pomnożenia życzę Wam Drodzy Czytelnicy mojego bloga. Niech Bóg Wam obficie błogosławi i pomnaża Wasze zasoby!

Bóg pomógł nam kupić mieszkanie – świadectwo z Anglii

Poniżej zamieszczam kolejne świadectwo dotyczące Bożej pomocy w zakupie mieszkania. Świadectwo tym razem przysłała Ania z Wielkiej Brytanii, która w ten sposób oddaje chwałę Bogu za to, co zrobił dla jej rodziny w sprawie mieszkania. Aniu dziękuję. Jednocześnie zachęcam również inne osoby do nadsyłania swoich świadectw, aby w ten sposób uwielbić Boga i pokazać innym, jakiemu wspaniałemu i wielkiemu Bogu służymy.sa2055926006

Chciałam się podzielić moim świadectwem. Razem z mężem chcieliśmy kupić mieszkanie, ale ceny w okolicy rosły z miesiąca na miesiąc. Dodam że mieszkamy w UK. Nasza zdolność kredytowa nie była duża, mogliśmy sobie pozwolić na kawalerkę lub jakieś małe mieszkanie do remontu. Szukaliśmy, oglądaliśmy i w każdym mieszkaniu coś nam nie pasowało albo znajdował się ktoś, kto oferował większa kwotę. Jednak nie wątpiłam w to, że Bóg wysłucha mojej modlitwy. Po długich poszukiwaniach znaleźliśmy mieszkanie w nowym bloku z pięknym widokiem. W dodatku nie trzeba było kupować mebli i AGD do kuchni . Dodam, że udało się nam kupić za niższa cenę niż planowaliśmy, więc mogliśmy pieniądze przeznaczyć na meble. W mieście gdzie mieszkamy jest Polska parafia także mam możliwość, aby chodzić na Msze Święta nawet w tygodniu. Wiem ze to mieszkanie znalazł dla nas Bóg .

Nowe zakładki na stronie

Drodzy Czytelnicy mojego bloga!

Na Waszą prośbę na stronie Finanse w Biblii została dodana zakładka „Spis treści bloga”. Okazało się, że to bardzo użyteczna rzecz, która pomaga w wyszukiwaniu już napisanych artykułów. Zachęcam Was do korzystania z tego użytecznego narzędzia. Oto bezpośredni link do zakładki: Spis treści bloga

Ponadto, utworzyłam nową zakładkę „Kontakt„, w której dodałam formularz kontaktowy. Umożliwia on szybkie wysłanie maila bezpośrednio ze strony. Zapraszam do kontaktów ze mną, przesyłania swoich świadectw i przemyśleń.

Błogosławię Was w Imieniu Pana Jezusa i życzę przyjemnego korzystania z bloga.

Mam mieszkanie – świadectwo Bożeny

20160924_122338.jpg         Moim marzeniem było własne mieszkanie. Wiedziałam jednak, że muszę liczyć tylko na siebie i Boga. Wyglądało to tak, że bardziej widziałam moje (małe) możliwości niż możliwości mojego niebiańskiego Taty.

Mimo, że moja mentalność ubóstwa mnie przytłaczała, to wiedziałam, że muszę od czegoś zacząć. No i zaczęłam …oszczędzać. Nawet tego nie dostrzegłam, kiedy po trzech latach miałam uzbieraną pokaźną kwotę. To było Boże zaopatrzenie.

Kolejnym krokiem, takim przełomem było dla mnie nauczanie o uporządkowaniu swoich finansów. Bóg powiedział mi wyraźnie, że mam pójść do szefa i poprosić o zalegalizowanie moich zarobków. Szef najpierw zdziwił się, następnie próbował mnie odwieść od tego, a w końcu zgodził się. Znaczyło to jednak dla mnie obniżenie dochodów. To było trudne i niezrozumiałe, ale wiedziałam, że to było od Boga. Po roku okazało się, że dzięki temu mogłam uzyskać kredyt mieszkaniowy.

Mieszkałam wówczas  z siostrą, która zamierzała wkrótce wyjść za mąż i nasze dalsze wspólne mieszkanie stało się niemożliwe. Wtedy zaczęłam wołać do Boga o mieszkanie. W tym czasie zachorowałam. Miałam duże problemy z kręgosłupem. Złożona chorobą nadal wołałam  do Boga o mieszkanie.Wylewałam przed Nim żale, że sama nie jestem w stanie  znaleźć lokum dla siebie. Prosiłam Ojca w niebie o takie mieszkanie, żeby móc  do niego się wprowadzić bez konieczności remontu, żeby były tam meble, bo po prostu nie mam na to wszystko siły. Czułam, że znajduję się w takiej bezsilności, bezradności, że sobie nie poradzę.

To wszystko zbiegło się z corocznymi majowymi modlitwami w moim kościele. Wylałam wtedy przed Bogiem swoje serce, i jednocześnie poprosiłam o wsparcie modlitewne mój Kościół. I to był kolejny przełom. Po prostu Bóg dał mi przez tych ludzi i ich modlitwę tyle miłości, że czułam jakbym miała doładowane akumulatory, że wszystko mogę, że dam radę. Bóg pobudził wtedy jedną osobę, która podarowała mi sztabkę złota wraz z załączonym słowem Bożym. To złamało moje myślenie ubóstwa. Zobaczyłam, że Bóg Ojciec jest naprawdę bogaty, że naprawdę z Nim mogę wszystko.

W ciągu miesiąca znalazłam mieszkanie w dzielnicy, w której chciałam. Idąc tam po raz pierwszy miałam przekonanie, że ono jest właśnie dla mnie. Okazało się też, że dostałam kredyt, bo miałam 20% własnego wkładu, co było warunkiem otrzymania go. Raty nie okazały się dla mnie ciężarem. W mieszkaniu było wszystko, urządzona kuchnia z lodówką, łazienka z pralką, umeblowany pokój. Wystarczyło tylko odświeżyć ściany.

Zobaczyłam, że Bóg zna mnie doskonale, kocha mnie, akceptuje taką, jaką jestem i pomaga mi w moich słabościach. Bóg wie wszystko i przygotowuje nas krok po kroku, aby spełnić nasze marzenia. Oj, jest taki kochany.

A na zdjęciu moje mieszkanie.